Rocket Joga - co to właściwie jest i dlaczego tak wciąga?

Jeszcze niedawno, kiedy mówiłam komuś w Polsce, że praktykuję Rocket Jogę, bardzo często słyszałam:
„Ale… co to właściwie jest?”
I trochę mnie to bawi, bo kiedy wejdziesz do studia w Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii, nikogo specjalnie nie dziwi nazwa w grafiku. W Polsce ten styl dopiero zaczyna przebijać się do świadomości osób praktykujących jogę.
A szkoda, bo jeśli lubisz dynamiczną praktykę, Ashtangę albo Vinyasę, chcesz budować siłę, nauczyć się balansów na rękach i pozycji odwróconych, ale jednocześnie niekoniecznie marzysz o wykonywaniu przez lata dokładnie tej samej sekwencji, jak w Ashtanga Jodze, możesz bardzo szybko zrozumieć fenomen Rocket.
Ja zrozumiałam go trochę za szybko. Po pierwszych zajęciach było właściwie po mnie. Pokochałam Rocket na zabój😅

Rocket Joga ma korzenie w Ashtandze. I zdecydowanie to czuć
Rocket wyrosła z systemu Ashtanga Vinyasa Jogi. Jej twórca, Larry Schultz, przez lata uczył się u Pattabhiego Joisa, a później zaczął inaczej układać znane mu elementy praktyki.
Jeśli znasz Ashtangę, podczas Rocket prawdopodobnie szybko poczujesz się jak w domu.
Są Powitania Słońca. Jest oddech Ujjayi połączony z ruchem. Jest rytm. Bandhy. Drishti. Powtarzające się elementy sekwencji i poczucie, że praktyka nie jest przypadkowym zestawem pozycji wyciągniętych rano z kapelusza.
I właśnie to było dla mnie ważne.
Sama zaczynałam swoją drogę nauczycielską od Ashtangi i do dziś bardzo doceniam to, czego nauczyła mnie jej struktura. Powtarzalność ma ogromną wartość: możesz przestać zastanawiać się, „co będzie dalej”, i zacząć obserwować, jak dziś wykonuje tę samą pozycję i jak reaguje na nią Twoje ciało oraz umysł.
Rocket nie wyrzuca tego do kosza. Po prostu dokłada do tego więcej możliwości.

Rocket vs Ashtanga - czym naprawdę różnią się te praktyki?
Najłatwiej byłoby powiedzieć:
Ashtanga daje mapę. Rocket pozwala czasem zejść z wyznaczonego szlaku.
I to nie oznacza chaosu.
Rocket ma powtarzalną strukturę, asany - kotwice, do których wracamy co praktykę. Tyle że w jej ramach jest więcej miejsca na warianty, progresje, modyfikacje i eksplorowanie trudniejszych elementów praktyki. Właśnie to odróżnia ją również od tradycyjnego modelu Ashtangi, w którym kolejne pozycje są wprowadzane zgodnie z określoną progresją.
Dla mnie ta różnica okazała się ogromna.
Po latach praktyki i nauki anatomii wiedziałam już, że moje ciało nie każdego dnia potrzebuje dokładnie tego samego bodźca. Czasami mam ochotę poeksplorować bardziej zaawansowane opcje. Czasami chcę zostać w pierwszej wersji - zmodyfikowanej i dodać rozwijające drille. Jednego dnia próba pinchy daje mi ogrom radości, a innego mój układ nerwowy mówi zdecydowane: „Dzisiaj absolutnie nie, dziękuję.”
Filozofia Rocket nauczyła mnie, że obie odpowiedzi mogą być częścią dobrej praktyki.


Czy na Rocket trzeba umieć stanie na rękach?
Nie.
Naprawdę.
To pytanie warto odpowiedzieć osobno, bo internet nie pomaga. 😅
Wpisujesz „Rocket Yoga”, otwierasz Instagram i po kilku sekundach oglądasz ludzi przechodzących z balansu na rękach do handstandu, następnie do kolejnego balansu, najlepiej bez dotykania stopami podłogi przez pół minuty.
Efekt?
„Super, wrócę za jakieś trzy lata”.
Tymczasem balanse na rękach i inwersje są ważnym elementem Rocket, ale nie są biletem wstępu na zajęcia. Międzynarodowe szkoły Rocket również opisują ten styl jako praktykę, w której zaawansowane elementy są udostępniane poprzez warianty i progresje, zamiast traktowane jako coś zarezerwowanego wyłącznie dla „gotowych”.
Możesz więc pracować nad Bakasaną bez odrywania obu stóp.
Możesz przygotowywać barki do Pincha Mayurasany, pozostając obiema stopami na ziemi.
Możesz ćwiczyć wejście do handstandu przy ścianie.
Możesz też danego dnia wcale nie robić handstandu.
Najważniejsze jest dla mnie coś innego: dostajesz okazję, żeby się tych rzeczy uczyć.
Nie czekasz kilka lat na moment, w którym ktoś uzna, że wreszcie wolno Ci spróbować.
I właśnie dlatego Rocket zrobiła dla mojej praktyki balansów więcej niż wielokrotne samodzielne „kopanie nogą do góry” przy ścianie. Bo trudniejszych ruchów uczymy się przez próby. Czasami bardzo nieefektowne próby. 😅

Jak wyglądają zajęcia Rocket Jogi?
Jeżeli przychodzisz pierwszy raz, jedna rzecz może Cię zaskoczyć: to jest joga, ale potrafi być konkretnym treningiem.
Nie w znaczeniu „spal 600 kalorii i zrób formę na lato”. W znaczeniu: tu budujesz siłę i elastyczność, a pot się leje strumieniami.
Ruch jest dość płynny, sporo dzieje się w podporach, ciało musi wielokrotnie przenosić własny ciężar, a oprócz klasycznych pozycji stojących czy siedzących pojawiają się wygięcia, balanse, przygotowania do inwersji oraz przejścia wymagające koordynacji.
Jednocześnie cały czas wracasz do rytmu oddechu. Do centrum przechodsząc przez Vinyasę - 3 pozycje wspólne dla Ashtangi, Rocket i stylu o tej samej nazwie, który właśnie pochodzi od nich: Chaturanga, Pies z głową w górę i Pies z głową w dół.
I właśnie to połączenie wydaje mi się fascynujące.
Możesz mieć drżące ręce, próbować po raz kolejny oderwać stopę od ziemi, zastanawiać się, dlaczego grawitacja ewidentnie ma dziś z Tobą osobisty problem, a mimo tego wyjść z praktyki z głową znacznie spokojniejszą niż wcześniej oraz napakowaną endorfinami, bo poczułaś swoje ciało w sposób niemożliwy na innych zajęciach.


Co właściwie ćwiczysz na Rocket?
Na pierwszy rzut oka najbardziej widowiskowe są oczywiście handstandy i balanse.
Ale gdy patrzę na tę praktykę jako nauczycielka anatomii ruchu, dużo ciekawsze jest dla mnie to, ile różnych zdolności trzeba połączyć, żeby takie ruchy w ogóle zaczęły się wydarzać.
Potrzebujesz siły obręczy barkowej, ale też jej mobilności. Potrzebujesz kompresji. Stabilizacji tułowia. Koordynacji. Orientacji ciała w przestrzeni. Umiejętności szybkiego przenoszenia środka ciężkości. Kontroli zakresu ruchu zamiast samego posiadania dużej elastyczności.
I powtarzania nowych wzorców tyle razy, żeby mózg przestał reagować na nie jak na pomysł absolutnie absurdalny. Dlatego bardzo lubię Rocket również jako uzupełnienie praktyki osób, które czują, że są już „elastyczne”, ale chciałyby zbudować więcej siły w swoim zakresie.
Czasem największy progres nie wygląda przecież jak głębszy szpagat. Wygląda jak moment, w którym orientujesz się:
„O. Ja potrafię tę nogę tutaj utrzymać.” Albo: „Chwila. Właśnie naprawdę oderwałam się od podłogi.”
Te małe momenty są uzależniająco satysfakcjonujące.
Czy Rocket Joga jest dla początkujących?
Tu moja odpowiedź brzmi: tak, ale „dla początkujących” nie musi oznaczać „łatwa”. To dwie zupełnie różne rzeczy.
Dobrze prowadzona lekcja może dawać kilka dróg dojścia do tego samego elementu. Początkująca osoba zostanie przy pierwszym wariancie, ktoś z większym doświadczeniem pójdzie dalej. I obie mogą mieć pełnoprawną praktykę.
W polskich ofertach pojawiają się już zresztą osobne zajęcia określane jako Rocket Joga dla początkujących, właśnie z progresjami i modyfikacjami bardziej wymagających elementów.
Jeśli natomiast absolutnie nie lubisz szybszego ruchu, podpory są dla Ciebie koszmarem, a z jogi najbardziej kochasz dziesięć minut w jednej pozycji na Yin Jodze - Rocket prawdopodobnie nie będzie miłością od pierwszego wskoczenia.
I to też jest w porządku. Nie każdy styl musi być dla każdego.
Rocket może szczególnie spodobać Ci się, jeśli:
lubisz Vinyasę, ale tęsknisz za bardziej rozpoznawalną strukturą,
praktykujesz Ashtangę, ale masz ochotę na więcej swobody,
chcesz budować siłę i mobilność jednocześnie,
interesują Cię balanse na rękach i pozycje odwrócone,
chcesz uczyć się nowych elementów bez czekania, aż wykonasz poprzedni „idealnie”,
lubisz, kiedy praktyka wymaga koncentracji, ale nadal zostawia miejsce na zwykłą ludzką frajdę.

I chyba właśnie dlatego sama w Rocket przepadłam
Pierwotnie szukałam w Hiszpanii po prostu miejsca, w którym ktoś nauczy mnie lepiej pracować nad handstandem.
Znalazłam coś znacznie większego. Praktykę, która ma wystarczająco dużo struktury, żeby moje rozbiegane myśli wiedziały, dokąd zmierzamy, i wystarczająco dużo wolności, żeby moja ciekawość się nie nudziła.
Mogę w niej pracować mocno.
Mogę próbować rzeczy, które nadal są dla mnie trudne.
Mogę się przewrócić.
Mogę się z tego śmiać.
Mogę wrócić do łatwiejszej wersji.
A następnego tygodnia spróbować jeszcze raz.
Po sześciu dniach i 50 godzinach Intensywnego Teacher Trainingu wyszłam z jeszcze większym przekonaniem, że właśnie tak chcę też uczyć: nie demonstrować ludziom, co potrafi nauczyciel, tylko tworzyć warunki, w których oni mogą odkrywać, co potrafią sami. To podejście było dla mnie jednym z najmocniejszych doświadczeń całego szkolenia.
I być może dlatego przywożę Rocket do Polski z takim entuzjazmem.
Bo naprawdę chcę zobaczyć tutaj więcej ludzi przewracających się z Bakasany, śmiejących się na macie, odkrywających swoją siłę i orientujących się nagle: „Ej. To było niemożliwe jeszcze miesiąc temu.”
To jest rodzaj progresu, który bardzo lubię.
Gdzie można praktykować Rocket Jogę?
Rocket ma ogromną międzynarodową społeczność, ale w Polsce wciąż jest stosunkowo mało znanym stylem. Sama należę obecnie do pierwszych certyfikowanych nauczycielek Rocket Jogi w kraju - jestem dziewiątą osobą z takim certyfikatem.
I mam zamiar trochę tę Rakietę tutaj rozruszać. 🚀
Prowadzę Rocket Flow online, więc możesz praktykować ze mną niezależnie od miejsca zamieszkania.
A jeśli szukasz Rocket Jogi w Toruniu, również koniecznie daj mi znać - bardzo chcę rozwijać tutaj praktykę stacjonarną.

FAQ: Rocket Joga
Czy Rocket Joga jest trudna? Może być intensywna, ale poziom trudności można skalować. To nie liczba wykonanych handstandów decyduje o tym, czy „nadajesz się” na Rocket.
Czy trzeba wcześniej ćwiczyć Ashtangę? Nie. Znajomość Ashtangi sprawi, że część struktury będzie znajoma, ale nie jest warunkiem udziału.
Czy Rocket pomaga nauczyć się stania na rękach? Handstandy, Pincha Mayurasana i balanse na rękach regularnie pojawiają się w praktyce wraz z przygotowaniami i progresjami, więc jest to bardzo dobre środowisko do ich nauki.
Czym Rocket różni się od Vinyasy? Obie praktyki wykorzystują płynne łączenie ruchu z oddechem, ale Rocket opiera się na rozpoznawalnym systemie i sekwencjach wywodzących się z Ashtangi. Vinyasa może być znacznie bardziej dowolna.
Czy można ćwiczyć Rocket Jogę online? Tak. Prowadzę Rocket Flow online, a warianty ruchów pozwalają dopasować praktykę również wtedy, kiedy ćwiczysz w domu.
.png)


